Żółta Karczma i nielegalny lokator.

Żółta Karczma (1)„Żółta Karczma” na Służewie to niewielki budynek urokliwie ulokowany na wzgórzu którego północny stok stanowi Skarpa Wiślana.

Wolno stojąca willa nazwana „Żółtą Karczmą”, a przez kogo, o tym za chwilę, zbudowana została w połowie XIX wieku według projektu Franciszka Marii Lanciego, a dla architekta inspiracją był dom ogrodnika w parku Sans-Souci w Poczdamie.

Lanciemu udało się znakomicie wkomponować karczmę w krajobraz, a określenie karczma nie jest przypadkowe, gdyż wolno stojący budynek wzniesiono z przeznaczeniem na oberżę. Malownicze położenie i zapewne piękne panoramy, jakie można było podziwiać z okien, sprawiły, że oberża otrzymała nazwę „Belle-Vue”, czyli „Piękny Widok”.

A dlaczego lokal gastronomiczny z wyszynkiem w tym miejscu? Otóż w roku 1850 wybudowano drogę, łączącą Wilanów z Traktem Piaseczyńskim. Zapewne część z Państwa codziennie przemierza Trakt Piaseczyński nie mając tego świadomości gdyż dziś ów trakt nosi miano ulicy Puławskiej.

Działka na której stanęła oberża należała do folwarku służewskiego, będącego od XVIII wieku częścią dóbr wilanowskich i to właściciele Wilanowa dzierżawili karczmę kolejnym szynkarzom.

Kolejnym, gdyż szynkarze zmieniali się często a to dlatego, że zamiast spodziewanych zysków musieli do interesu dokładać. Lokal miał zwyczajnie dużą konkurencję w okolicy i przegrywał z gospodami działającymi już wcześniej w Wilanowie, na Ursynowie czy Wierzbnie.

Żółta Karczma przed wojną. Niestety, precyzyjna data wykonania zdjęcia nie jest znana.Wreszcie zaczęło brakować chętnych do prowadzenia przedsiębiorstwa i opuszczona willa zaczęła popadać w ruinę. Około roku 1924 do budynku po cichutku, gdyż robił to nielegalnie, wprowadził się student o nazwisku Ryōchū Umeda.

Tak! Słusznie Państwo domyślacie się! „Dziki” lokator nie był Polakiem! Umeda urodził się w kraju kwitnącej wiśni i samurajów, a gdy wchodzić zaczął w wiek dojrzały uznał, że wybierze się zdobyć wykształcenie wyższe na berlińskim uniwersytecie.

W roku 1921 wyruszył do Niemiec ale po drodze spotkał Polaków, z którymi tak się zaprzyjaźnił, że porzucił myśl o Berlinie na rzecz pomysłu studiów w Warszawie. I w ten sposób Umeda podjął studia na wydziale filologii polskiej w uczelni z główną bramą od strony Krakowskiego Przedmieścia.

Ryōchū UmedaPonieważ większość studentów, bez względu na czasy i narodowość, cierpi na niedobór środków płatniczych, Japończyk wypatrzył opuszczoną willę, bezceremonialnie wprowadził się do pomieszczeń w baszcie, a zaoszczędzone na wynajmie stancji pieniądze przeznaczył na inny cel.

Gdy Adam hrabia Branicki, właściciel majątku Wilanów, a zatem i karczmy, zdecydował się wynająć budynek Towarzystwu Hodowli Psów Myśliwskich nie wyrzucił „nieoficjalnie” mieszkającego lokatora ale zatrudnił go na etacie nocnego stróża.

W dawnej oberży odwiedzał swojego japońskiego przyjaciela poeta, może nazwisko i jego utwory są Państwu znane, Konstanty Ildefons Gałczyński. To on nazwał budynek „Żółtą Karczmą” i taka nazwa funkcjonuje do dzisiaj.

Ryōchū Umeda pozostał w Polsce do wybuchu II Wojny Światowej pracując jako lektor języka japońskiego na Uniwersytecie Warszawskim, a później w Instytucie Wschodnim w Warszawie. Wojenny czas spędził w Bułgarii a po roku 1945 odwiedzał Polskę mimo że początkowo władze nie chciały go wpuścić. Tuż przed śmiercią Ryōchū ochrzcił się i przyjął imię Stanisław. Zmarł w roku 1961.

W testamencie wyraził wolę, żeby jeden z jego synów przyjechał do Polski i osiadł tu na stałe. Wcześniej poprosił przyjaciela, profesora Konrada Jażdżewskiego, by ten nad synem Ryōchū/Stanisława roztoczył opiekę.

Rok po śmierci ojca do Polski przybył trzynastoletni Yoshiho Umeda przywożąc ze sobą urnę z prochami rodzica. Urna z popiołami Japończyka zakochanego w Polsce zostały złożone na Powązkach Wojskowych.

Yoshiho Umeda ukończył studia Polsce, założył rodzinę, pracował w przedstawicielstwach firm japońskich oraz zaangażował się w działalność opozycyjną działając między innymi w Komitecie Obrony Robotników. Po wprowadzeniu stanu wojennego został wydalony z Polski i mógł powrócić dopiero w roku 1989. Był obserwatorem podczas obrad Okrągłego Stołu. Zmarł w roku 2012 i pochowany został w grobie ojca.

Żółta Karczma (3)A teraz wracajmy do „Żółtej Karczmy”. Po wojnie willa znów zaczęła zamieniać się w ruinę, kolejni lokatorzy budynku nie dbali o jego stan i stan taki trwał aż do roku 1966 roku, kiedy to posesję przejęło państwo. Wprawdzie budynku nie remontowano ale przynajmniej zabezpieczono przed dalszą degradacją. Dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku przeprowadzono gruntowny remont lokując w dawnej karczmie Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego. Muzeum pozostaje w tym miejscu do dzisiaj.

Taka jest historia „Żółtej Karczmy”, budynku opatrzonego dzisiaj adresem Wilanowska 204, oraz jej nielegalnego lokatora.

Biuro Przewodnickie *Arktour*

Terminy organizowanych przez nas wydarzeń znajdziecie Państwo na stronie: http://www.zwiedzajznami.com.pl

Można też zapisać się na listę mailingową i otrzymywać, raz lub dwa w miesiącu, wiadomość o nadchodzących wydarzeniach: www.zwiedzajznami.com.pl/newsletter

Profil na Facebooku: https://www.facebook.com/ArktourWHU

Nieznane's awatar

About ZOA

*Warszawy historia ukryta* to projekt realizowany przez miłośników Warszawy, będących jednocześnie przewodnikami miejskimi. Nie ograniczamy się do działalności w Internecie - można spotkać nas na ulicach Warszawy. Więcej na nasz temat można przeczytać w zakładce "Warszawy historia ukryta" . O działaniach, jakie podejmujemy w terenie, informujemy w zakładce "Wydarzenia".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Mokotów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 Response to Żółta Karczma i nielegalny lokator.

  1. Komitet Obrony RobotniKÓW

    Polubienie

Dodaj odpowiedź do Starszy Wajchowy Anuluj pisanie odpowiedzi