Krakowskie Przedmieście 3 – Panika w kościele.

Kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża.

Kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża.

25 grudnia 1881 roku do kościoła pod wezwaniem Świętego Krzyża weszło znacznie więcej ludzi niż świątynia mogła w wygodny sposób pomieścić. Nic dziwnego – w ostatnich latach ludność Warszawy powiększyła się znacząco, a nowi mieszkańcy też chcieli uczestniczyć w życiu religijnym.

Najprawdopodobniej wszystko zaczęło się od pewnej kobiety, żony jednego z wiernych, omdlałej na skutek duchoty i tłoku. Zatrwożony mąż, walcząc o trochę więcej miejsca dla małżonki, nie mającej nawet gdzie upaść, głośno nawoływał o wodę.

– Wody, wody – powtarzano w tłumie, aż okrzyk ten dotarł do kogoś, kto nie wiedząc o co chodzi, skojarzył wodę z ogniem i krzyknął: – Pali się!

– Pali się ! Pali się! – kolejni podchwytywali okrzyk – Pali się! Pożar !!! Uciekać!!!

To nic, że nikt nie widział ognia, nikt nie czuł dymu – tłum runął do wyjścia.

Pewnym wyjaśnieniem paniki może być fakt, że kilkanaście dni wcześniej, 8 grudnia, w wiedeńskim Ring Theater, podczas przedstawienia wybuchł pożar, pochłaniając 620 istnień ludzkich.

O tym wypadku szeroko rozpisywały się warszawskie gazety.

Przerażony tłum wybiegł na podest schodów przed wejściem do kościoła.

Panika w kościele.Pierwsi uciekający zderzyli się z tymi, którzy opuścili kościół wcześniej i oczekiwali na zakończenie mszy na zewnątrz.

Jedni i drudzy przewrócili się. Na nich napierały kolejne osoby, nie będące w stanie zatrzymać się, gdyż zwarta fala wiernych próbowała szybko opuścić świątynie i pchała przed sobą tych, którzy próbowali się zatrzymać.

Po chwili na schodach i podeście kłębiła się ludzka masa, nie będąca w stanie samodzielnie usunąć się z drogi popychanego paniką tłumu. Pękały kości, krew lała się z nosów, kolejne ciała przygniatały leżących najniżej.

Pierwszej pomocy zaczęli udzielać świadkowie zdarzenia, często przypadkowi przechodnie. Przybyła straż pożarna. Jednak dla trzydziestu osób było już za późno. Zginęły, zaduszone lub stratowane.

Panika w kościele - porównanie ryciny ze stanem obecnym.To jednak nie koniec tragicznych wydarzeń.

Po mieście zaczęła krążyć plotka, że panikę wywołał żydowski kieszonkowiec, przyłapany na gorącym uczynku. Chcąc się wyrwać z rąk tych, którzy go schwytali, miał krzyczeć o pożarze. Ta wersja jedna później się nie potwierdziła.

I teraz mała dygresja.

W marcu 1881 zginął w zamachu car Aleksander II. Mimo, że zamachowcem był Polak, Ignacy Hryniewiecki, o udział w przygotowaniach oskarżono żydów. Już w kwietniu przez imperium przetoczyła się pierwsza fala pogromów, o której mówiono w grodzie Warsa i Sawy.

W imperium rosyjskim narastała fala antysemityzmu.

I wracamy do Warszawy – plotka o starozakonnym złodzieju padła na podatny grunt.

Później podejrzewano, że plotka była rozpowszechniana z inspiracji władz carskich i mówiono o prowokacji.

Faktem jest, że kilka godzin po wydarzeniach w świętokrzyskim kościele rozpoczął się pogrom. Zamieszki trwały trzy dni. Rzeczywiście bito i turbowano żydów ale głównym celem było zagrabienie i zniszczenie ich majątku.

Bolesław Prus, świadek wydarzeń, w swoich „Kronikach Tygodniowych” pisał, że rabunki i ataki na żydów były dziełem ludzi „bez rodzin, bez mienia” czyli najniższych warstw społecznych.

Rzuciły się one na najuboższą część społeczności żydowskiej.

Informacja prasowa o pogromie.

Informacja prasowa o pogromie.

Nalewki i ich okolica nie zostały dotknięte zniszczeniami, gdyż w tym rejonie lokalna społeczność zorganizowała skuteczną samoobronę.

Zdecydowana interwencja wojska położyła kres grabieży mienia dopiero po trzech dniach.

To jeszcze bardziej podsyciło pogłoski o celowej prowokacji władz, chcących skłócić Polaków i Żydów, i odwrócić uwagę od niepodległościowych i rewolucyjnych dążeń. Wskutek pogromu zmarły 2 osoby, a 24 zostały ranne.

Około 10 tysięcy Żydów poniosło znaczące straty materialne, z czego 948 rodzin, głównie ubogich, straciło cały swój majątek.

Po wydarzeniach gazety żydowskie zamieszczały podziękowania dla katolików, którzy wzięli w obronę starozakonnych, a przedstawiciele prasy katolickiej zorganizowali zbiórkę pieniędzy na pomoc ofiarom zamieszek.

W ciągu 4 dni zebrano 114 tysięcy rubli.

A wszystko zaczęło się od jednego omdlenia… .

Jeszcze jeden przypadek paniki z podobnych przyczyn miał miejsce w lutym 1888 roku. Tym razem do ucieczki rzuciły się kobiety, zgromadzone w Wielkiej Synagodze na Tłomackiem.

Zamieszanie trwało około 10 minut, a w jego wyniku zginęły trzy osoby.

*Arek*

www.arktour.pl

https://www.facebook.com/ArktourWHU

P.S. Ponieważ, gdy piszemy o żydach lub Żydach, często poruszana jest kwestia pisowni wielką literą, zainteresowanym podaję stosowny link:

http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1029%3Akociokocio-bogbog-ydyd&catid=44%3Aporady-jzykowe&Itemid=58

Reklamy

Informacje o ZOA

*Warszawy historia ukryta* to projekt realizowany przez miłośników Warszawy, będących jednocześnie przewodnikami miejskimi. Nie ograniczamy się do działalności w Internecie - można spotkać nas na ulicach Warszawy. Więcej na nasz temat można przeczytać w zakładce "Warszawy historia ukryta" . O działaniach, jakie podejmujemy w terenie, informujemy w zakładce "Wydarzenia".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Śródmieście Północne i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s