Bardzo możliwe, że Piotr Pawłowicz Sorokoumowski miał niebywałe szczęście. Znacznie bardziej prawdopodobne, że szczęściu umiał dopomóc rublami składanymi na ołtarzu Fortuny ulokowanym w kieszeniach carskich urzędników.
Gdy ogłoszono wyniki przetargu na dostawę skór gronostajowych potrzebnych do uszycia futra na koronację cara oferta firmy Piotra Pawłowicza była o… 50 kopiejek niższa niż oferta konkurencji.
14 maja 1896 roku ostatni Romanow przyjął imię Mikołaja II odziany w płaszcz uszyty ze skór dostarczonych przez firmę Sorokoumowskich. W sumie, do uszycia trzech płaszczy – dla cara, jego żony Aleksandry Fiodorownej i owdowiałej cesarzowej Marii Fiodorownej, wykorzystano ponad 2600 skór gronostajowych.





