(…) Widok jest przerażający. Trzypiętrowy dom w głębi posesji nie ma dachu. W sierpniu zeszłego roku wybuchł tu pożar. Przed dziury po wyrwanych oknach widać okopcone ściany i zawalone stropy. W domu przed laty mieszkała i miała biuro rodzina Łopieńskich, znakomitych brązowników.
Zdewastowany dom jest jednym z sześciu zachowanych budynków zakładu odlewniczego przy Hożej 55. Poza nim stoją tu wzniesione z czerwonej cegły: brązownia, ślusarnia, formiernia, odlewnia i świetlica. (…)
Tak w kwietniu 2006 roku Gazeta Wyborcza opisywała stan zakładu, w którym odlano wiele warszawskich pomników.
Na początku XIX wieku do Warszawy przybył Mikołaj Łopieński, który podjął pracę na magistrackiej posadzie. Za udział w powstaniu styczniowym był zesłany na Syberię. Założycielem dynastii warszawskich artystów-brązowników został jednak jego syn, Jan. Czytaj dalej







