
Mimo, że w ścinach kościoła pod wezwaniem Świętej Anny wywiercono otwory na ładunki wybuchowe, Niemcy nie zdążyli go wysadzić.
Arnold z Wesfalli zapewnił sobie miejsce w historii architektury, przykrywając jedną z sal miśnieńskiego zamku Albrechtsburg nowym rodzajem sklepienia. Uczynił to w latach siedemdziesiątych XV wieku, gdy w architekturze królował późny gotyk.
Sklepienie było niezwykle efektowne, wzbudziło zatem zainteresowanie ówczesnych budowniczych.
Architekci zaczęli stosować je we wznoszonych zamkach i kościołach Czech i Moraw oraz na terenie obecnie określanym jako północna Polska.





