W liście do żony napisał: „Stało się — bomba wybuchła — jestem generał–gubernatorem. Tak więc na stare lata przyjdzie mi zostać politykiem”.
W chwili przybycia do Warszawy generał Hans von Beseler miał 65 lat. Od 1911 roku odpoczywał na emeryturze.
Szczytem jego wojskowej kariery było stanowisko naczelnego dowódcy twierdz w niemieckim sztabie generalnym. W roku 1914, w związku z wybuchem wojny, został przywrócony do czynnej służby.
Okazało się, że twierdzami potrafi nie tylko zarządzać, ale również brać je szturmem.






