W 1758, w Kielcach, na śmiertelnym łożu spoczął biskup krakowski, Andrzej Stanisław Załuski. Niektórzy w jego otoczeniu patrzyli na agonię z żalem ale też z nadzieją.
No cóż, życie nie znosi próżni. Śmierć biskupa krakowskiego umożliwiała otrzymanie nominacji na to ważne stanowisko nowej osobie.
Na biskupstwo krakowskie liczyli przedstawiciele rodów Sołtyków i Wodzińskich, piastujący wysokie stanowiska w Kościele..
Ponieważ o królewski podpis na nominacji nie można było wystąpić za życia urzędującego biskupa, przedstawicieli obu rodzin czuwali przy łożu konającego, z uwagą obserwując pierś poruszaną ostatnimi oddechami.
Czytaj dalej







